UOKiK sprawdził, jak nas chronią maseczki antysmogowe i czujniki czadu

30.01.2018 15:42

Maseczki, które nie dają się dopasować do twarzy i przepuszczają szkodliwe pyły oraz czujniki czadu z niesprawnym alarmem ostrzegającym przed ulatniającym się tlenkiem węgla — wyniki kontroli Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie pozostawiają złudzeń. Część gadżetów, które miały nam zapewnić ochronę przed smogiem lub czadem, nie spełnia swych podstawowych funkcji.

UOKiK sprawdził, jak nas chronią maseczki antysmogowe i czujniki czadu

fot. East News/UOKiK

Masz brodę? Nie będziesz mógł dopasować maseczki antysmogowej!

UOKiK ogłosił wyniki kontroli produktów, które — przynajmniej w założeniu — powinny nas chronić przed smogiem i czadem — cichymi zabójcami stanowiącymi szczególne zagrożenie zimą. Okazuje się, że nie wszystkim producentom takich gadżetów można zaufać. Dlaczego?

Półmaski antysmogowe mogą przepuszczać szkodliwe pyły. Często na ich opakowaniach brakuje informacji o tym, że są jednokrotnego użytku, nie powinno się ich prać, ani stosować wielokrotnie.

Z kolei droższe maski antysmogowe, których cena często przekracza 150 zł, odstają od twarzy, co ogranicza ich ochronę przed smogiem. Co ciekawe, eksperci twierdzą, że zupełnie nie sprawdzają się w przypadku... brodaczy, którym zarost wręcz uniemożliwia prawidłowe założenie maski, by zapewnić sobie skuteczne zabezpieczenie przed pyłami (PM10 i PM2,5), zanieczyszczeniami powietrza i związkami chemicznymi (np. benzopirenami), których wdychanie zwiększa ryzyko nowotworowe i grozi m.in. alergiami czy chorobami płuc.

brodacze

Na 10 modeli półmasek (zwanych popularnie maskami antysmogowymi), które w III kwartale 2017 roku skontrolowali inspektorzy, zakwestionowano jakość aż połowy z nich. Dwa modele nie przeszły badań na tzw. całkowity przeciek wewnętrzny i zdaniem ekspertów nie zapewniały sugerowanej ochrony przed zanieczyszczeniami. Przepuszczały też obecne w powietrzu szkodliwe pyły. Trzy inne modele masek nie były natomiast prawidłowo oznakowane (brakowało m.in. informacji o tym, że nie są wielokrotnego użytku i nie powinno się ich prać).

UOKiK wszczął dotąd jedno postępowanie administracyjne w tej sprawie. W drugim przypadku producent odwołał się od decyzji o zakazie sprzedaży zakwestionowanego wyrobu. Sprawy są w toku. Do czasu ich rozstrzygnięcia firmy nie mogą ich oferować klientom.

Czujniki czadu, w których... nie działa alarm!

Z kolei w przypadku czujników czadu najwięcej nieprawidłowości dotyczyło braku sprawnie działającego sygnału dźwiękowego, który dawałby znać o tym, że ulatnia się tlenek węgla. Często na opakowaniu nie było też informacji o tym, że czujnik musi być zainstalowany przez fachowca. 

Inspekcja Handlowa zakwestionowała w sumie 41 modeli na 104 czujniki, które skontrolowano od grudnia 2016 do grudnia 2017 roku. 21 czujników przeszło testy w specjalistycznych laboratoriach, w których sprawdzano, czy przy konkretnym stężeniu CO alarm uruchamia się wystarczająco szybko. W 7 przypadkach produkty nie przeszły wyznaczonych norm. Wszczęto w tej sprawie dotąd 5 postępowań administracyjnych. Wadliwie działające czujniki czadu zostały wycofane ze sprzedaży.

Na co zwracać uwagę przy wyborze maski antysmogowej i czujnika czadu?

UOKiK radzi, by przy zakupie gadżetów, które mają nas chronić przed zanieczyszczeniami powietrza dokładnie przyjrzeć się skrótom zamieszczonym na ich opakowaniu:

  • CE — oznacza, że producent przeprowadził procedurę oceny zgodności i deklaruje, że produkt spełnia wszystkie wymagania techniczno-prawne. Nie kupuj maski bez takiego oznakowania;
  • FFP1, FFP2, FFP3 — wskazuje klasę ochrony filtra: najsłabsza to 1, najwyższa — 3;
  • NR — półmaska jednorazowego użytku. Nie zakładaj jej ponownie i nie noś dłużej niż 8 godzin (przeznaczona jest do prac przez jedną zmianę roboczą);
  • R — półmaska wielokrotnego użytku;
  • D — oznacza, że półmaska pozytywnie przeszła badanie na zatkanie pyłem dolomitowym. Wybierz produkt z tym znakiem, jeśli planujesz przez dłuższy czas pracować w zapylonym pomieszczeniu, np. podczas remontu domu.

Warto też dokładnie przeczytać instrukcję użytkowania, która powinna informować o tym, jak maskę założyć, czy jest wielokrotnego użytku i czy wolno ją prać. Niezbędne jest także dopasowanie rozmiaru maski do kształtu twarzy i sprawdzenie, czy szczelnie do niej przylega, nie zsuwa się lub nie odstaje (co ogranicza ochronę przed zanieczyszczeniami). Jeśli zaś wybieramy maskę z filtrem, powinniśmy uzyskać pełną informację o tym, jak ją konserwować i jak często powinno się ją wymieniać.

W przypadku czujników czadu zwracajmy zaś uwagę na:

  • Typ czujnika.
  1. Typ A — emituje alarm wizualny i dźwiękowy, a także może doprowadzić do uruchomienia wentylacji. 
  2. Typ B — tylko emituje alarm wizualny i dźwiękowy.
  • Rodzaj zasilania. Detektory czadu mogą być zasilane na baterie lub z domowej sieci elektrycznej. Jeśli często masz awarie prądu, wybierz czujnik na baterie.
  • Normę. Czujnik powinien być oznakowany nazwą normy PN-EN 50291-1:2010/A1:2013-05. Przedsiębiorca poświadcza w ten sposób, że przeprowadził badania czujnika pod kątem wymagań bezpieczeństwa.
  • Instrukcję użytkowania, która musi zawierać pełne informacje o tym, co zrobić w razie alarmu i jak rozpoznać, czy czujnik działa prawidłowo (lub ma ewentualną awarię). 
źródło: UOKiK

________

zdrowie.radiozet.pl/π

Oceń