Jaki wpływ na zdrowie mają opary z silników Diesla?

23.11.2017 16:19

Problem ze smogiem jest już na tyle poważny, że coraz więcej miast na całym świecie decyduje się na zakaz wjazdu samochodów z silnikami Diesla. Te, które nie mają filtrów cząstek stałych (DPF) zatruwają powietrze 10 razy bardziej niż inne auta. 

Zrzut ekranu 2017-11-24 o 15.09.36

Zła jakość powietrza w naszym kraju ma związek nie tylko z tzw. niską emisją i zanieczyszczeniami emitowanymi przez przestarzałe piece i kotły grzewcze. W pobliżu wielkich miast i prowadzących do nich dróg dojazdowych dużo większym problemem są spaliny wydzielane przez samochody. Najwięcej z nich pochodzi z pojazdów wysokoemisyjnych, do których należą auta z silnikiem Diesla - zwłaszcza, jeśli pozbawione są filtra cząstek stałych (DPF - diesel particulate filter). Choć to nielegalne - wielu kierowców pozbywa się ich po to, by ich auta mniej paliły a ich użytkowanie było bardziej ekonomiczne. Niestety cierpi na tym nasze zdrowie. Dlaczego?

Jak działają na nas spaliny z silników Diesla?

O szkodliwości spalin z silników Diesla zaczęło być głośno m.in. za sprawą australijskiej organizacji Council Cancer. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przychyliła się do ich stanowiska dotyczącego negatywnego wpływu na zdrowie oparów, na jakie każdego roku narażonych jest aż 3 mln Australijczyków pracujących m.in. na stacjach benzynowych, zawodowych kierowców czy operatorów maszyn.

Badania naukowe potwierdziły, że osoby, które przez kilka godzin dziennie (np. ze względów zawodowych) wdychają substancje przenikające do powietrza z silników Diesla, są aż o 40 procent bardziej narażone na rozwój nowotworu płuc. Ostatecznie WHO wpisała spaliny z silników Diesla na listę substancji rakotwórczych i wsparła apel o poprawę warunków pracy osób narażonych na częsty kontakt z nimi.

Zrzut ekranu 2017-11-23 o 16.10.29
fot. Simone Ramela/flickr.com/CC BY 2.0

Wpływ substancji wydzielanych przez silniki Diesla bez filtra badali również polscy naukowcy. Prof. Anna Lankoff z Zakładu Radiologii i Immunologii Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach koordynowała prace badawcze prowadzone we współpracy z PIMOT, SGGW oraz Norweskim Instytutem Zdrowia.

Testy laboratoryjne na szczurach wykazały, że gryzonie oddychające zaledwie przez 4 tygodnie powietrzem ze spalinami w takim stężeniu jak na warszawskich ulicach, były bardziej podatne na stany zapalne, miały zaburzenia hormonalne a wdychanie oparów toksycznych substancji osłabiło ich system immunologiczny

Więcej spalin - więcej alergii

Prof. Bolesław Samoliński z Zakładu Profilaktyki Zagrożeń Środowiskowych i Alergologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego tłumaczy, że spaliny Diesla mogą mieć bezpośredni wpływ na wzrost zachorowań na choroby alergiczne w ostatnich latach.

"

- Mamy dowody na to, że cząsteczki spalin z silników Diesla łączą się z alergenami i torują drogę do alergii. To jedna z przyczyn gwałtownego wzrostu alergii w środowiskach wielkomiejskich – np. w Warszawie, gdzie mamy dwa razy więcej uczulonych niż na wsi – wyjaśnia prof. Samoliński. "

Z kolei dr. n. med. Piotr Dąbrowiecki z Wojskowego Instytutu Medycznego, przewodniczący Polskej Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP przekonuje, że: 

"

To samo, co wydostaje się z komina, emituje się z rury wydechowej samochodu. To są cząstki stałe, węglowodory aromatyczne czy metale ciężkie, które wnikają do układu oddechowego i stymulują powstawanie nowotworów. "

Auto bez filtra DPF = 10 razy więcej spalin!

car_spaliny
fot. East News

Na ograniczenia możliwości wjazdu pojazdów napędzanych silnikami Diesla zaczęło się decydować coraz więcej miast na świecie. W 2006 roku Niemcy wprowadziły specjalne strefy niskiej emisji m.in. w Kolonii, Hamburgu i Berlinie, przez co właściciele Diesli zaczęli pozbywać się ich na masową skalę. Większość z nich trafiła nad Wisłę - najczęściej z wyeksploatowanymi filtrami cząstek stałych. W Niemczech za ich pozbycie się kierowcom grozi tysiąc euro kary. W Polsce proceder ten jest powszechny i mimo że jest nielegalny, to jednak w zasadzie pozostaje bezkarny. Niestety, mimo korzyści ekonomicznych (dla kierowców) przyczynia się to do zwiększonej emisji spalin, które przenikają do naszego powietrza.

Szacuje się, że auta pozbawione filtrów DPF zatruwają nasze środowisko nawet do 10 razy bardziej niż samochody, które go posiadają. Badania przeprowadzone przez niemiecki Automobilklub ADAC wykazały, że na 38 pojazdów z silnikami Diesla zaledwie 2 otrzymały pozytywne noty pod względem emisji tlenków azotu (uważanych za dziesięciokrotnie bardziej szkodliwe niż czad) - pozostałe przekraczały dopuszczalne normy nawet o 900 procent.

Z kolei w przypadku silników z filtrem cząstek stałych DPF poziom rakotwórczych węglowodorów (formaldehydu i podrażniającego oczy i drogi oddechowe acetylaldehydu) może być ograniczony o niemal 99 proc. Podobne wyniki badań uzyskano w przypadku równie szkodliwych i działających kancerogennie policyklicznych węglowodorów aromatycznych. 

Diesel w odwrocie

Największe miasta w Europie i Ameryce Północnej zapowiadają, że do 2025 roku pojazdy z silnikami Diesla nie będą miały prawa wjazdu do centrum. Ze względu na problem z zanieczyszczeniami powietrza taki zakaz obowiązuje już m.in. w Paryżu, Madrycie, Atenach i Meksyku.

Dyrektywy Unii Europejskiej nakładają na nas z kolei zapewnienie odpowiedniej infrastruktury dla elektronicznych pojazdów do 2020 roku. Dzięki bardziej ekologicznym rozwiązaniom będziemy mogli ograniczyć ilość emisji szkodliwych substancji do atmosfery. Co z silnikami Diesla? Wszystko wskazuje na to, że także i w Polsce będziemy musieli się z nimi pożegnać na dobre. Czy to rozwiąże problem ze smogiem? Efekty pewnie nie będą natychmiastowe, ale mamy spore szanse na to, że wyjdzie to nam na zdrowie!

STOP SMOG!

- Najważniejsze zanieczyszczenia powietrza z pojazdów samochodowych w miastach, to tlenek węgla. lotne związki organiczne oraz wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne i ich pochodne, których emisja jest jednak stosunkowo niewielka - wyjaśnia prof. Zdzisław Chłopek z Wydziału Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej. - Ponadto wydzielane są tlenki azotu, cząstki stałe, czyli pyły i ich frakcje wymiarowe: PM10 i PM2,5 oraz zanieczyszczenia wtórne, np. ozon troposferyczny i inne reaktywne produkty reakcji fotochemicznych - tłumaczy ekspert. 

Zrzut ekranu 2017-11-27 o 11.56.47
fot. Dr inż. Krystian Szczepański, Dyrektor Instytutu Ochrony Środowiska - Państwowego Instytutu Badawczego
"

- W ramach kampanii edukacyjnej STOP SMOG Instytut Ochrony Środowiska - Państwowy Instytutu Badawczy zachęca Polaków, by w trosce o jakość powietrza korzystali ze środków transportu miejskiego i komunikacji zbiorowej - tłumaczy dr inż. Krystian Szczepański, Dyrektor IOŚ-PIB. "

Ograniczenie ilości samochodów na ulicach może sprzyjać zmniejszeniu problemu ze smogiem. Jeśli więc nie posiadamy pojazdów niskoemisyjnych, m.in. z napędami hybrydowymi lub elektrycznymi, warto przesiąść się do transportu publicznego lub korzystać ze specjalnych stref parkingowych w okolicach centrów miast, gdzie pasażerowie mają możliwość odbycia dalszej podróży m.in. autobusami, tramwajami czy metrem (w Warszawie) i wyemitować tym samym zdecydowanie mniejszą ilość szkodliwych dla zdrowia zanieczyszczeń.

Materiał powstał we współpracy z Instytutem Ochrony Środowiska - Państwowym Instytutem Badawczym.
Zrzut ekranu 2017-11-24 o 15.09.36
____

zdrowie.radiozet.pl/π

Oceń